Ponieważ piszczenie pompy wody w CBF, które ujawniło się w styczniu przy pierwszej przejażdżce po zimie, nie ustąpiło, postanowiłem wymienić pompę na inną, używaną.

Na aukcjach nie mogłem znaleźć używanej pompy do CBF, więc kupiłem z CB1000R. Przyszła w paczce 18 marca.

19 marca rozgrzebałem motocykl, spuściłem płyn chłodniczy i wyszarpałem pompę z motocykla.

W domu wziąłem starą pompę na stół, rozpołowiłem ją i w sumie zdębiałem. Była nieskazitelnie czysta, nie wyczułem żadnych luzów na wirniku, a sam wirnik nie stawiał oporów przy kręceniu. Pracował praktycznie identycznie z zakupioną pompą używaną.

Po lewej zakupiona pompa z CB1000R, po prawej moja z CBF-y.

Doszedłem do wniosku, że jaka by ta zakupiona pompa nie była, raczej nie było możliwości, aby miała przebieg większy od mojej. Postanowiłem więc założyć używkę, zamieniając w niej jedynie przednią połówkę, aby zgadzała się kolorystycznie z resztą silnika.

Po dokładnym wyczyszczeniu wszystkich elementów skręciłem pompę do kupy i założyłem w motocyklu. Niestety rozwalił mi się jeden cybant, więc próbne odpalenie i zalanie silnika płynem musiałem odłożyć na kolejny dzień.

W niedzielę 20 marca udało mi się zdobyć odpowiedni cybant i motocykl poskręcałem. Zalałem świeży płyn i… wio! Motocykl zagadał i subiektywnie znacznie ciszej i przyjemniej pracował. Niestety pokazało się kilka kropelek na połówkach pompy, więc dociągnąłem tylko wszystkie jej śruby i tak zostawiłem. Zobaczymy, czy zechce być to szczelne… Podstawowy problem – piszczenie pompy – zostało wyeliminowane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.