25.04.2010 – kolizja z sarną
Nieprzyjemnie się ten sezon rozpoczął. Zima trzymała długo, potem przyszła masakrycznie deszczowa wiosna, więc śmigało się bardzo mało.Pierwszym większym wyjazdem miało być Kletno. I właśnie w drodze do Kletna 23 kwietnia zderzyłem się z sarną :(. Prędkość mogła być rzędu 80-100km/h. Na tyle szybko, że sierść sarny wbiła się między …