Nowe króćce dolotowe dotarły do mechanika 2 grudnia, więc udało mu się maszynę poskładać i 3 grudnia mogłem ją odebrać.

Pogoda na szczęście była nieco bardziej łaskawa i do domu mogłem pojechać w temperaturach lekko powyżej mrozu 😉

I tak stałem się lżejszy o ok. 2kzł, ale moto jest gotowe do wojaży w 2026 roku :).

Jeden komentarz

  1. Swoją Hondę CBR600RR oddałem do naprawy 8 grudnia. Jedyną usterką była nierówna praca na wolnych obrotach. Do tej pory motocykl stoi u mechanika w warsztacie. Warsztaty jakie mam w mieście to albo okrutnie drogie, albo niefachowe, albo dlugi czas oczekiwania lub naprawy.
    Wysokie mandaty za przekraczanie prędkości, mała przydatność na codzień mego motocykla (sportowa pozycja, brak miejsca na bagaż i pasażera, niemożliwość jazdy po drogach gruntowych) oraz dlugie kolejki w serwisach powodują, że bardzo poważnie spoglądam w stronę Himalayan-a 450 wprost z salonu. 130km/h da się na nim jechać przez dłuższy czas, zabrać bagaż, a jednocylindrowy silnik serwisować samodzielnie, we własnym garażu.

    Motorniczy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *