Kalendarium
Triumph Tiger 900 GT
03.12.2025 – odbiór Tygrysa z serwisu
Nowe króćce dolotowe dotarły do mechanika 2 grudnia, więc udało mu się maszynę poskładać i 3 grudnia mogłem ją odebrać.

Pogoda na szczęście była nieco bardziej łaskawa i do domu mogłem pojechać w temperaturach lekko powyżej mrozu 😉

I tak stałem się lżejszy o ok. 2kzł, ale moto jest gotowe do wojaży w 2026 roku :).
29.11.2025 – szkody w Tygrysku
Dzień po dostarczeniu maszyny do serwisu, podjechałem sobie zobaczyć jak się sprawy mają. Motór stał rozgrzebany, z klawiaturą na wierzchu.

Pomiary wykazały, że wszystkie zawory były w tolerancji fabrycznej, choć niektóre na granicy.

Niespodzianką okazały się króćce dolotowe, które zaczęły rozwarstwiać się od wewnętrznej strony. Dwa były już mocno rozjechane, trzeci dopiero zaczynał się rozpadać.

Wg. słów mechanika jest to typowe dla tych maszyn. I nie tylko dla Tygrysków, bowiem te króćce, o numerze katalogowym T1240677, lecą do całej masy różnych modeli Triumpha i są po prostu gówniane…
Mechanik nastraszył mnie, że urwanie takiego kawałka gumy i wessanie go do silnika, może wywołać podparcie zaworu i demolkę silnika, więc zdecydowałem wszystkie króćce wymienić. Koszt nie mały – ok. 200zł sztuka.

Poza tym pojawiło się jeszcze zapocenie na jednej ladze – mam naprawdę nadzieję, że to przez jazdę w mrozie i na wiosnę nie rozcieknie się to na dobre.
Inne niespodzianki się nie pojawiły. Do kompletu prac dodana została więc jedynie synchronizacja przepustnic, gdyż do wymiany króćców musiały zostać zdemontowane.

28.11.2025 – odstawienie Tygryska do serwisu
Służba nie drużba – spadł śnieg, przyszedł mróz, ale i tak motóra trzeba było zawieźć na przegląd :). Na szczęście daleko nie było, więc sobie niczego nie odmroziłem.

Na tapecie zawory, olej i ogólny przegląd po sezonie i ponad 50kkm.
21.09.2025 – Tygrysek przekracza 50kkm!
Dzisiaj podczas powrotu ze Słowenii z Męskiego Wyjazdu, Tygrysek przekroczył 50kkm :).

No, póki co zupełnie bezawaryjnie… Wkrótce czeka mnie więc serwis, ale może przeciągnę go do zimy.
15.04.2025 – wymiana świec i filtra powietrza w Tygrysku
Doczytałem w serwisówce, że świece i filtr powietrza powinno wymieniać się co 20kkm, więc kupiłem jedno i drugie, aby wymienić samemu.
Filtr powietrza nie był specjalnie skomplikowany – ot, zdjąć siedzenia, boczne plastiki i odkręcić pokrywę filtra. Sam filtr wyglądał zadziwiająco źle – w CBF nigdy takiego obrazka nie widziałem.

Całkiem sporo oleju zobaczyłem też na dnie airboxa, wyplutego przez odmę.

Dziwne… Olej wytarłem, filtr wkręciłem i zabrałem się za świece.
I tu to dopiero była rzeźba. Trzeba było zdemontować masę plastików aby uwolnić bak – boczne plastiki przy wylotach chłodnic, lakierowane „rogi” na baku, plastiki z kierunkowskazami i wypełnienie na baku poniżej stacyjki. Każdy to 2-3 śruby. Aby wyjąć bak również musiałem wypiąć szybkozłączkę paliwa, dwie wtyczki z pompy paliwa i czujnika poziomu, odpiąć węże odpowietrzające i przelewowe… Sporo tego!

A gdy bak poleciał, dostęp do świec wcale nie był taki cudowny :).

Ale zmęczyłem to. Bez klucza do świec z CBFy nie dał bym rady ;).
Walka trwała 3h, ale teoretycznie na 20kkm mam spokój.
09.04.2025 – wymiana oleju w Tigerze
Interwał serwisowy świecił mi się już od jesieni, więc wreszcie zabrałem się za wymianę oleju w Tigerze.

Dwie godzinki zabawy i na 10kkm spokój.
Przy okazji nakręciłem sobie dla zabawy film 😉
30.09.2024 – recenzja Tigera po 3 latach i 40 tys.km
Wreszcie zebrałem się w sobie i zmajstrowałem coś w stylu recenzji Tigera po 3 latach jazdy i ponad 40kkm w siodle. Kto nie widział, to zapraszam 🙂 .