Alpy 2009 (9) | |
Menu: Strona główna Nowości Motocykle Wyjazdy Warsztat Galeria Autor |
<= Poprzedni | 0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |
Dzień 9 - 12 września 2009 W gruncie rzeczy ten dzień umieszczam tu na wyrost - dla mnie to już był tylko odpoczynek po wyprawie... Pietra i Wojtasik natomiast musieli jeszcze wrócić do Warszawy. Rano poczęstowałem ich śniadaniem, powymienialiśmy się zdjęciami z podróży, a po spakowaniu pomogłem im dostać się do garażu. ![]() ![]() Pietrę i Wojtasika pożegnałem ok. 11:00 rano, a sam wróciłem odespać się do domu... ![]() Powtórzę się - Alpy to niewątpliwie raj dla motocyklistów. Widoki rewelacyjne, asfalty jeszcze lepsze, winkle warte grzechu. Z całą pewnością pojadę w te góry jeszcze nie raz. Pokonaliśmy w sumie 3356km w tydzień czasu. ![]() Cały wyjazd zmieścił się w kwocia 2500zł. Największym kosztem oczywiście było paliwo, a w drugiej kolejności... Szwajcaria ;) - ok. 900zł rozwalone w dwa dni. Noclegi uplasowały się na pozycji trzeciej, a żarcie wyszło nas najtaniej. Opłat za drogi nie biorę pod uwagę... Paliwo najdroższe było we Włoszech - dziw bierze, ale Szwajcaria i Austria wypadały pod tym względem dużo korzystniej. Problem był też ze zdobyciem tego paliwa po włoskiej stronie - mało stacji z obsługą, wieczorem i w weekendy wszystko pozamykane, więc zatankować dało się tylko na automatycznych stacjach, gdzie zaś nie zadziałała żadna z naszych kart płatniczych :]. Jak nie masz banknotu euro niskiego nominału (5-10e - automat nie wydaje reszty), to zapomnij o tankowaniu ;). Także wybierającym się w Alpy polecam tankować w Austrii i Szwajcarii, a spać i jeść już we Włoszech i Austrii :P. Na dłuższy pobyt w Szwajcarii trzeba mieć głęboki portfel, więc tam lepiej znaleźć się tylko przejazdem. A wybrać się tam polecam każdemu, kto tylko czuje motocyklowego blusa. Na pewno nie pożałuje! <= Poprzedni | 0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | |
Copyright (c) by zbyhu |