8 czerwca odebrałem z paczkomatu instalację elektryczną. Wydrukowałem więc sobie z netu schemat oryginalnej instalacji Iża, oznakowałem który kabelek jest od czego i poleciałem działać.

Najpierw zabrałem się za demontaż baku. Aby go jednak zdjąć, poza odkręceniem kulisy zmiany biegów i rozłączeniem instalacji paliwowej, musiałem odkręcić też kierownicę…

Potem zrzuciłem prawy dekiel, aby dobrać się do prądnicy. Jej wiązka poprowadzona jest przez kanał w bloku silnika i pod akumulatorem, ale nie potrafiłem odkręcić jego metalowej podstawy.

Ostatecznie udało mi się nową wiązkę przepchnąć bez demontażu mocowania aku. Do wieczora zdążyłem tylko podpiąć nowe kable do prądnicy i przykręcić z powrotem dekiel silnika.

Następnego dnia po pracy na tapetę poszła lampa przednia i przełącznik na kierownicy. Tutaj okazało się, że lampa nie jest oryginalna – wydaje mi się, że pochodzi z Junaka. Inne rozwiązanie masowania oprawki żarówki zmusiły mnie do wykonania dodatkowego kabla masowego, którego kupiona instalacja nie posiadała.

Przy okazji założyłem też nowy chromowany przełącznik świateł, który dostałem od Brata. Dzień zakończyłem mając już osiem przewodów dociągniętych w rejon puszki prądów.

11 czerwca zająłem się wiązką tylej lampki. Tutaj komplikacją był nieoryginalny błotnik z Junaka – przewód pociągnięty w nim jest „dołem”, a nie górą, po błotniku. Musiałem więc zrzucić tylne koło, co przy braku uchylnej tylnej sekcji błotnika nie było łatwe… Ale dałem jakoś radę i lampę podłączyłem.

Do pełnej instalacji brakowało jeszcze podpięcia klaksonu i automatu światła stop, ale ten ostatni element postanowiłem wymienić na nowy, więc zabrałem się za montaż puszki prądów. Bez większych problemów udało się wszystkie kable podłączyć, ale próby odpalenia silnika zostawiłem już na kolejną sesję.

Następnego dnia zrobiłem w necie kolejne większe zakupy, gdyż podczas prac uznałem, że to i owo warto jeszcze usprawnić. Dokupiłem czerwoną kontrolkę ładowania, wraz ze sprężynką i żarówką. Ponadto wcześniej wspomniany automat światła stop i nowy, wysoki, czarny akumulator, stylizowany na dawną produkcję. A w bonusie do rzeczy, które i tak miałem rozkręcone, nabyłem krzyżak pokrętła łożyska główki ramy, nową konsolę zmiany biegów i współpracujący z nią popychacz. Obie te rzeczy u mnie już obłaziły z chromu, a kupione elementy wykonano współcześnie ze stali nierdzewnej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.