Po nieudanym badaniu technicznym pochłonęły mnie poszukiwania rozwiązania.

A to okazało się nie takie proste.

Samą tabliczkę znamionową łatwo można było kupić, ale okazało się, że jest kilka rodzajów.

Musiałem się najpierw dokształcić, aby ustalić, który model tabliczki powinien być zamontowany w moim Iżu.

Doszedłem do wniosku, że muszę mieć tabliczkę bez nabitego numeru silnika, więc taką zamówiłem.

Potem namierzyłem odpowiednie numeratory, a przy okazji kupiłem też kilka innych rzeczy, takich jak nowa cewka zapłonowa (współczesna produkcja, pasująca do stacyjki Iża), nowa pompka do kół (też współczesna produkcja), guma kopniaka (zużyła się) i sprężyny stopki centralnej (miałem nieoryginalne).

Szykuje mi się zatem większa, nieplanowana rzeźba przy staruszku :).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.