W niedzielę 24 października, korzystając z ładnej pogody, z samego rana wyskoczyłem przewietrzyć Iża. Z partyzanta podjechałem pod chatę Ynciola przywitać się, a ten wyskoczył z domu z lustrzanką i w dosłownie w kilka minut (będąc na kacu :P), zrobił parę fenomenalnych zdjęć…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.