W poniedziałek 14 września zawiozłem motocykl na serwis do Dos Toros w Tychach.
We wtorek 15 września maszynę rozgrzebali, więc korzystając z wolnego dnia pojechałem na CB500 Moniki zobaczyć, jak silnik CBFy wygląda od środka.

No i przyznam szczerze, że byłem mega pozytywnie zaskoczony.

Po takim przebiegu silnik był czysty, a podzespoły pod deklem sprzęgła nie wyglądały „na oko” na zużyte.

Motocykl odebrałem z serwisu w czwartek 17 września. Zabawa ta kosztowała mnie bolesne 2640zł. Korekty wymagały dwa zawory wydechowe. Zmieniony został łańcuszek rozrządu z napinaczem i świece zapłonowe. Ślizgi i koła zębate na wałkach rozrządu i wale korbowym – zdaniem ASO – nie wymagały wymiany i zostały fabryczne.
Po serwisie motocykl zachowuje się bardzo dobrze. Praca silnika wydaje się cichsza, gładsza, bardziej kulturalna. Niemniej może to być autosugestia i / lub poprawa po zmianie oleju. Czas pokaże…
W międzyczasie nowy żarnik ksenonu przestał działać. Nie mając jednak pewności co do sprawności przetwornicy postanowiłem cały układ zaorać i wrócić do klasycznej żarówki H7. Zrobiłem to zaraz po powrocie z serwisu.

I jeszcze zmontowałem taki film o powyższym:


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.