Wprowadzenie

Wyjazd ten miał być dla mnie czymś w rodzaju rozbudowanego wieczoru kawalerskiego i odbyć się w czerwcu. Ale dogranie wolnego czasu wszystkich zainteresowanych na miesiąc przed moim ślubem okazało się sprawą niemożliwą i musieliśmy temat przełożyć.
W lipcu się ożeniłem, więc do projektu spóźnionej wyprawy kawalerskiej mogliśmy wrócić w sierpniu.
Udało nam się dogadać termin na długi weekend sierpniowy (od soboty 12 sierpnia do wtorku 15 sierpnia), który jeszcze trochę sobie przedłużyliśmy o piątek 11 sierpnia. Ynciol zdjął pajęczyny z TDMy, Browar wypożyczył Yamahę 900 Tracer (bo już od dłuższego czasu ma tylko motocykl do taplania się w błocie), a ja w zasadzie nie musiałem przy CBF niczego robić – dopiero co wróciłem z rozgrzewkowej Rumunii Poślubnej ;).
Tuż przed wyjazdem Browar napisał, że dołączy do nas jeszcze jego kuzyn z Niemiec – Mati. Także skład ekipy alpejskiej Anno Domini 2017 skrystalizował się nam następująco:



Browar
Yamaha 900 Tracer


Ynciol
Yamaha TDM 900


Mati
Suzuki GSF 650 Bandit


Zbyhu
Honda CBF 1000

Plan wyjazdu mieliśmy dosyć ogólnikowy, tj. napier**nie po przełęczach do bólu pośladów ;). Browar chciał koniecznie zaliczyć Orle Gniazdo, Grossglockner i Stelvio Pass, co w połączeniu z ograniczonym czasem do zaledwie kilku dni, dosyć zawężało nam rejon Alp, po którym mogliśmy polatać. Rejon ten akurat znany mi był trochę z 2009 roku, także mimochodem zostałem przewodnikiem wycieczki.
No to w drogę! 😀

Zawsze wierzyłem, że jeszcze kiedyś w Alpy pojadę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.