Męskie Alpy 2017 (1) | |
Menu: Strona główna Nowości Motocykle Wyjazdy Warsztat Galeria Autor |
<= Poprzedni | 0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | Następny =>
Dzień 1 - 11 sierpnia 2017 Wstałem o 5:10 rano. Umówieni byliśmy na stacji BP na wylocie w stronę Raciborza, za blokiem moich rodziców. Wszystkie bagaże miałem już przygotowane, więc niecała godzina była dla mnie wystarczająca, aby dotrzeć na stację na czas. Zresztą, cóż to było za wielkie pakowanie! Kufer centralny - klik - i już! ;) Jeżdżąc od kilku lat przeważnie z Moniką na plecach już zapomniałem jakie to łatwe w pojedynkę :). ![]() Na stacji byłem pierwszy. Browar pojawił się punktualnie o 6:00, a Ynciol w zasadzie też, bo spóźnił się tylko 10 minut ;). ![]() ![]() Każdy z nas uzupełnił paliwo i po chwili małpowania, ruszyliśmy w drogę. Pamiętam jeszcze tylko, że zastanawiałem się przed ruszeniem, czy założyć polar pod kurtkę, mimo że miałem już założony swetr. Poranek był chłodny i choć wydawało się, że swetr wystarczy, to jednak w długiej trasie wiatr mocno wyziębia. Browar wówczas tylko parsknął śmiechem i powiedział, że na trasie z czasem zrobi się zajebiście gorąco i nawet ten swetr nie będzie mi potrzebny. Sam miał pod kurtką tylko bieliznę termoaktywną... Polara nie założyłem i ruszyliśmy w drogę. Przebiliśmy się opłotkami do autostrady A1 w Świerklanach i - wiooo! :) Browar na początku - podjarany wyjazdem - ostro się wygłupiał. Wyprzedzał nas na pełnym gwizdku, zwalniał, coś tam machał i śmiał się pod kaskiem. Oczywiście dłużny mu nie byłem i do granicy z Czechami, lecąc przeważnie 150km/h, cały czas mieliśmy ubaw po pachy. Po przekroczeniu granicy w Gorzyczkach powoli się uspokoiliśmy i zaczęliśmy pilnować ograniczeń prędkości, z marginesem +10km/h ;). Jako pierwszy cel dzisiejszej wycieczki miałem wbite w komórkę Orle Gniazdo, czyli Herbaciarnię na Kehlsteinie. Leży ona w Bawarii, na pograniczu z Austrią, nieco poniżej Salzburga. Postanowiłem całkowicie zaufać guglowym mapom i prowadziłem chłopaków tak, jak one prowadził mnie :). Już ok. 8:35 byliśmy w okolicy Brna. Zatankowaliśmy w tych rejonach sprzęty i pognaliśmy dalej przez Znojmo ku granicy z Austrią. Kolejny postój z tankowaniem wypadł nam już w Austrii, w okolicy Hollabrunn. Od dłuższego czasu obserwowaliśmy pogarszającą się pogodę, a ze stacji benzynowej mieliśmy wspaniały widok na bure, granatowe niebo. ![]() ![]() Wreszcie dotarliśmy do drogi szybkiego ruchu - S5 - i pogoniliśmy nieco sprawniej. Kolejno skręcaliśmy na S33 ku Sankt Polten i docelową A1 ku Salzburgowi. W pewnym momencie pogoda nieco się poprawiła, więc zatrzymaliśmy przy pierwszym napotkanym zajeździe (w okolicy Kammelbach), aby odpocząć, ogrzać się i coś zjeść. Była co prawda dopiero 11:30, ale obiadem żaden z nas nie pogardził :). ![]() W dalszą drogę ruszyliśmy dopiero ok. 13:00. ![]() Zapytaliśmy się jednego strażaka organizującego blokadę, czy będzie dało się przejechać. Ten zapewnił nas, że w przeciągu kilkunastu minut puszczą ruch, więc nie szukaliśmy objazdu i grzecznie czekaliśmy na udrożenie trasy. ![]() ![]() ![]() Szybka wizja lokalna wykazała, że Herbaciarni na Kehlsteinie nie uda nam się zobaczyć. Na górę nie można było wjechać, a na piesze wędrówki było zdecydowanie za późno. Wszystko wokół spowite było też w gęstych chmurach, także nawet z dołu niewiele dało się zobaczyć. ![]() Na ten ostatni odcinek wreszcie pogoda się nad nami zlitowała. Zrobiło się cieplej, deszcz przestał padać, więc jechało się śpiewająco. Do celu dotarliśmy równo o 18:00. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Prognozy pogody na dzień następny dla naszego rejonu Alp nie były optymistyczne. Przyjechaliśmy akurat tutaj, żeby naszą przygodę z alpejskimi serpentynami rozpocząć od Grossglockner Hochalpenstrasse. Ale w deszczu nie miało to sensu. Dlatego postanowiliśmy odwrócić bieg naszej wycieczki - pojechać tranzytowo na najdalszą planowaną przełęcz (Stelvio), by po jej zaliczeniu wracać zakrętasami ku Grossglockner i zaliczyć go na końcu, przy potencjalnie bardziej sprzyjającej aurze. Pierwszy dzień zakończył się dla mnie przejechanym dystansem 707km. ![]() Pokonana trasa. <= Poprzedni | 0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | Następny => |
Copyright (c) by zbyhu |