.: Moje przygody z motocyklami :.

Kalendarium Hondy CBF 1000

11 października 2009 – 50kkm!

Motocykl już odebrałem i śmiga jak ta lala :). I dzisiaj wskoczyło mi na szafę 50kkm! 😀 50 tysięcy bezawaryjnie przejechanych kilometrów :). Ciekawe czy drugie tyle będzie równie gładkie ;).


3 października 2009 – nowe fajki

Ponieważ diagnostyka na kompie nie wykryła żadnych błędów i chłopaki nie wiedzieli co sprzętowi dolega, przekopałem forum międzynarodowe www.cbf1000.com i znalazłem tam kilka tematów opisujących te same zjawisko co u mnie. W każdym przypadku winowajcą okazywała się uszkodzona podczas wymiany świec fajka.
Ponieważ nowa fajka w Hondzie do CBFy kosztuje aż 165 zł, na allegro znalazłem całe cewki z przewodami i fajkami z rozbitka, za jedyne 300 zł. Podjechałem do gościa, kupiłem komplet targując jeszcze 50 zł i zawiozłem graty do Boostera.
Tam okazało się, że jedna fajka w moim moto faktycznie jest uszkodzona i jej wymiana uleczyła motocykl :).

W poniedziałek odbiorę paździerza z Boostera i wracam do śmigania :).


28 września 2009 – awaria, moto w Boosterze

W drodze do Kletna na zlot 25 września motocykl zaczął gubić jeden cylinder. Objawy pojawiały się tylko przy niskich obrotach, a powyżej 4 tyś.obr. silnik wracał w normalny rytm, nic nie tracąc na mocy. Poniżej 4 tyś.obr. jednak bardzo szarpał i przerywał.
Dzisiaj po robocie odstawiłem sprzęta do Boostera. Oby to była jakaś bzdura.


20 września 2009 – wymiana aku

Wczoraj pojechałem do Kędzierzyna-Koźla po nowy akus. Jak na złość – sprzęt zapalił bez pudła o własnych siłach :]. Zakupiłem akumulator Varty wykonany w technologii AGM – czyli elektrolit jest w nim związany z matą szklaną – wsiąknięty jak w gąbkę. Podobno bardzo dobrze takie akusy trzymają prąd i są długowieczne… Kosztował 209 zł, co przy japońskiej markowej Yuasie wydaje się śmiesznie mało :]. Aku do CBF z Yuasy kosztuje około pół tysiąca złotych…

Wczoraj aku zalałem elektrolitem, a dziś zainstalowałem w moto. Zobaczymy jak się będzie spisywało.


18 września 2009 – Alpy, Booster, akumulator

No i już po Alpach! Wyjazd odbył się w dniach 5-12 września i zamknął dystansem 3356 km, a więc przekroczyłem 48kkm :).
Motocykl spisał się świetnie, choć opona tylna totalnie wyparowała. Wracałem do Polski niemal na drutach :].
15 września odstawiłem motocykl po pracy do Boostera na wymianę oleju, świec, tylnego lacza i regulację zaworów. Przy okazji ni z gruchy okazało się, że akumulator umarł nagłą śmiercią tragiczną. Przez cały wyjazd w Alpach nic się nie działo, a po powrocie, po 3 dniach stania totalna padlina! Rozrusznik nawet nie zakręcił silnikiem… Odpaliłem kobyłę na zapych i było dobrze, ale dnia następnego w Boosterze chłopaki też nie mogli sprzęta normalnie uruchomić. Gdy przyjechałem dziś moto odebrać z serwisu – kontrolki nawet się nie zaświeciły po przekręceniu kluczyka :]. Kolejny więc zapych i wróciłem do domu, prosto na allegro… :]

Podsumowując. Muszę wymienić jeszcze aku i będę znowu miał spokój z motocyklem na dłuższy czas. Najbliżej jest do wymiany filtra powietrza – za ok. 6kkm.


31 sierpnia 2009 – wymiana napędu

Dziś z bólem serca wymieniłem z Draco Fisherem w moto napęd. Draco dorobił w warsztacie zakuwarkę, więc można było działać.

Najwięcej trudności mieliśmy ze zdjęciem dekla zębatki zdawczej. Trzeba było rozebrać dźwignie od zmiany biegów i – jak się przekonaliśmy – poluzować mocowanie pompy wody. Inaczej dekiel nie chciał zejść.
Napęd okazał się być w jeszcze naprawdę niesamowitym stanie i żal było go wywalać. Zębatka zdawcza niemal nie ruszona, tyna zdrowa, a samego łańcucha nie naciągałem chyba z 10kkm.

No ale cóż. W Alpy wolałem mieć zdrowy napęd…
Wymiana poszła sprawnie, a przy okazji przerobiłem sobie końcówkę oliwiarki wg. patentu Draco – przy użyciu przewodu hamulcowego z Malacza :].

No, to napęd mam. Powinienem mieć spokój na jakieś 40kkm :). Fabryczny wytrzymał prawie 45kkm i wcale nie miał dość…


25 sierpień 2009 – Alpy, zakupy, 45kkm

Ponieważ w drugim tygodniu września wyruszam w Alpy, a do przeglądu i regulacji zaworów zostały mi tylko 3kkm (mam niecałe 45kkm na szafie), powoli zaopatruje się w niezbędne do serwisu duperele. Zamówiłem olej, filtr oleju i w najbliższych dniach zamówię chyba też tylną oponkę. Obecna ma nastukane już 10kkm. Poprzednia taka wytrzymała prawie 15kkm, czyli teoretycznie mam 5kkm zapasu, ale w Alpach na ostrych asfaltach może ten zapas się nieco szybciej skurczyć ;).
Ponieważ wyprawa w Alpy ma pochłonąć przynajmniej te 3kkm, więc dzisiaj też umówiłem się już na serwis w Boosterze – na dzień 15 września 2009 r.
Na dniach pewnie wymienię też wreszcie napęd. Draco Fisher obiecał w tym tygodniu skończyć dorabianie zakuwarki :).


7 sierpnia 2009 – płyn hamulcowy i sprzęgłowy

Dzisiaj dzięki pomocy Draco Fishera wymieniłem w moto płyn hamulcowy i sprzęgłowy w moto.

Myślę, że od opuszczenia fabryki nikt tego w sprzęcie nie zrobił, więc już mu się należało :).
Sprzęt ma już 43390 km.


28 lipiec 2009 – napęd

No i dziś dostałem napęd :). Najlepszy na rynku DID – hiper wzmocniony, złoty, podwójny x-ring – ZVM2 G&B. Do tego zębatki JT o fabrycznym przełożeniu. Całość 670 zł… :]


24 lipiec 2009 – 41kkm, wymiana klocków hamulcowych, napęd

Klocki hamulcowe, które ostatnio dostałem ze Ścigacza – Carbone Lorraine – okazały się twarde jak dupa Schwarzeneggera i strasznie agresywnie zjadały tarcze hamulcowe, więc postanowiłem je przedwcześnie wymienić. Zakupiłem klocki siterowe Ferodo i dzisiaj je założyłem.

Oby były mniej brutalne dla tarcz… I tak już są solidnie zużyte :(.
Zamówiłem też nowy napęd – na dniach powinien dojść.


12 lipiec 2009 – 40kkm

Dzisiaj na trasie do rodzinki zamieszkałej w Kwaskowie na szafę weszło mi 40kkm :).

Planuję na dniach wyjazd w Alpy – trochę się boję o napęd, bo on też ma jak motocykl 40kkm, więc w sumie w każdej chwili może mi powiedzieć „spier…” 😉
A poza tym motocykl śmiga i nic się złego nie dzieje. Może za niedługo wybije ostatnia godzina akumulatora, ale póki co nie planuję zakupu nowego.


9 lipiec 2009 – wymiana przedniej opony

Dzisiaj w Boosterze wymieniłem zamówioną parę dni wcześniej oponkę. Stara miała już 19500 km najechane, więc czas był najwyższy… A że spisywała się dobrze, to zakupiłem i założyłem taką samą – Pirelli Diablo.


7 czerwiec 2009 – termometr

Nabyłem sobie termometr do mierzenia temperatury zewnętrznej. Mniej czy bardziej zbędny bajer, ale się napaliłem… No i mam ;).
A takie temperatury nas nawiedziły…:


17 maja 2009 – serwis

13 maja wymieniłem w moto oponę, gdyż już bardzo brzydko wyglądała, a 14 maja miałem traskę na ok. 600 km, więc wolałem mieć zdrową gumę :).
Dzisiaj wymieniłem w moto olej, filtr oleju i filtr powietrza.

Na szafie jest teraz 35975 km :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.