.: Moje przygody z motocyklami :.

Kalendarium Hondy CBF 1000

23 kwietnia 2013 – 100kkm!

Dzisiaj motocykl przekręcił 100kkm! 😀

Idę się upić! 😉


16 kwietnia 2013 – wymiana sondy lambda

No i wszystko się wyjaśniło.
W czwartek 11 kwietnia, korzystając z pierwszego pogodnego dnia tej wiosny, podjechałem do warsztatu samochodowego Kizy i tam przemierzyliśmy testerem sondę lambda w moim moto. Tester wykazał, że sonda jest martwa.
Wróciłem do domu, na allegro kupiłem nową, dedykowaną do CBF, japońską sondę NTK, która nawet jakoś kosmicznie droga nie była – kosztowała 260zł z przesyłką.
W poniedziałek sonda przyszła, a dziś z samego rana założyłem ją w motocyklu (przebieg 99153km).

Okazało się, że w moto była identyczna sonda – ten sam producent, te same oznaczenia :). Ciekawe ile bym zabulił za nią w ASO Hondy… Pewnie z tysia… Ale mniejsza z tym.
Po naprawie wyjechałem – pogoda była piękna – i… machnąłem 230km. Wskaźnik paliwa stał jak przyspawany, nie chciał opadać :). Po powrocie z rajzy zatankowałem pod korek i obliczyłem spalanie. Wyszło 5,0/100km :). Poprzednio, na uszkodzonej sondzie, przy makabrycznie wolnym jeżdżeniu, na siłę próbując osiągnąć przyzwoite spalanie, osiągałem 5,6-5,8l/100km. Przy normalnym jeżdżeniu wychodziłem ponad 6 litrów… Także nowa sonda uzdrowiła moto. Nawet znikneło to dziwne zmulanie i odtykanie, które obserwowałem od czerwca 2012. Wychodzi więc, że sonda umarła (lub zaczęła umierać) mniej więcej zaraz po odbiorze moto z naprawy alternatora. Kto wie, czy jazda na spalonym alternatorze jej nie „pomogła”…
Nic to, ważne, że moto znowu śmiga jak wściekłe i pali mało, jak zawsze :).


12 marca 2013 – kłopoty z rozruchem, nowy akumulator

Moto miewa ostatnio problemy z zimnym rozruchem. Zapala wyraźnie nie na wszystkie gary, dopiero po paru sekundach łapie równy rytm. Leciwy akumulator sytuacji nie poprawia, a jest też nikła szansa, że ją wywołuje. Dlatego zamówiłem kilka dni temu nowy akumulator. Idąc za sentymentem do firmy Centra, kupiłem akus Exide, który jest (podobno) przez Centrę produkowany. Jest on – tak jak moja dotychczasowa Varta – wykonany w technologii AGM. Zobaczymy, czy jego wymiana pomoże na zimne rozruchy…

Choć bardziej skłaniam się ku myśli, że słabsze odpalanie i wyższe spalanie są ze sobą nierozerwalnie związane. Pytanie tylko co jest źródłem kłopotów…? Zaworek IACV, wtryskiwacze, komp?
Ech…


7 marca 2013 – wymiana podgrzewanych manetek

Dostałem w prezencie na Święta nowe grzane manetki. Moje niestety się mocno zużyły (w końcu zrobiły prawie 90kkm), a na jesień dobiłem je myjką ciśnieniową, którą zmyłem folię ze sterownika manetek. Do środka dostała się woda i przyciski praktycznie przestały działać.

Dziś nowe manetki założyłem :). Też Oxfordy, ale nowszy model.


21 grudnia 2012 – regulacja zaworów

Jakieś dwa tygodnie temu odstawiłem motocykl do Dos Toros w Tychach na regulację zaworów i wymianę świec.

Przy okazji ASO miało sprawdzić stan rozrządu.
Dziś motocykl odebrałem. Okazało się, że łańcuszek rozrządu ma się świetnie, napinacz działa, więc wymiana nie była konieczna. Do regulacji było 7 zaworów wydechowych, a ssące nie wymagały żadnych korekt.
Zima przyszła, więc moje próby litrażowania motocykla na razie są zawieszone. Kupiłem okazyjnie na allegro zaworek IACV, czujnik temperatury powietrza zasysanego z AirBoxa i MAP Sensor. Te dwa ostatnie czujniki wymieniłem. Zaworek IACV wymaga rozwalenia połowy motocykla…
Także z nowymi czujnikami, filtrem powietrza, olejem, świecami i wyregulowanymi zaworami na wiosnę zobaczę, czy moto dalej będzie dużo paliło.


14 listopada 2012 – wymiana oleju, szukanie przyczyny wyższego spalania

6 listopada wymieniłem w moto olej – znowu zalałem Shella. Regulacja zaworów musi poczekać na przypływ gotówki.
A w międzyczasie, jak mam trochę wolnego, to szukam co może być przyczyną podwyższonego spalania motóra.
Robiłem diagnostykę kompa. Wymrygał mi dwa błędy, w tym jeden dotyczył MAP Sensora. W serwisówce jest tylko jedna pozycja w dziale rozwiązywania problemów związana z podwyższonym spalaniem i wspomina właśnie wadliwy MAP Sensor jako ew. przyczynę. Ale po skasowaniu kodu błędu z pamięci kompa nie pojawił się on z powrotem. Nowy MAP Sensor jest oczywiście absurdalnie drogi. Szukam więc używki, choć pewności nie mam że jego wymiana cokolwiek pomoże.
Oprócz tego jakiś cień podejrzenia padł na filtr powietrza, bo kupiłem pierwszy raz w życiu motocykla tani zamiennik. Dzisiaj wymieniłem go na stary oryginał (zachował się, ma 18kkm nalatane) i się przejechałem. Po 90km spalanie wyszło niby 5,5l/100km, podczas gdy wcześniej wyszło 6,6l/100km. Ale 90km to mało miarodajny, za krótki test. Pojeżdżę jak pogoda pozwoli więcej i się zobaczy…
Ale to szukanie po omacku :(.


24 października 2012 – wysokie spalanie

Byłem ostatnio z Raphim w długiej trasie i potwierdziło się to, co od dłuższego czasu podejrzewałem. Moto zaczęło dużo palić. W stosunku do CBFy Raphiego przy każdym tankowaniu wychodziło o przynajmniej pół litra na setkę więcej. W trasie nie potrafiłem zejść poniżej 6l, a raz spalanie wyszło ponad 7l. Nigdy wcześniej takiego nie miałem…
Także mam jakąś awarię. Ciekawe, czy jest związana z objawami opisanymi wcześniej. Jak dotąd nie ustąpiły, choć też się nie pogorszyły.
Oprócz tego moto przekroczyło już 96kkm, więc muszę szykować się na wymianę oleju i regulację zaworów.


1 sierpnia 2012 – dziwne objawy

Od przynajmniej czerwca br. obserwuję dziwne zachowanie motocykla.
Po ruszeniu, przypuszczam, że mniej więcej w okolicach osiągania przez silnik odpowiedniej temperatury pracy i przy ustalaniu stałej prędkości przelotowej, silnik w pewnym momencie bardzo delikatnie i w sposób prawie niezauważalny zaczyna się mulić i potem się „odtyka”, lekko jakby przyspiesza i dopiero potem jedzie równo i bez zająknięcia. Innych objawów nie ma, ale pewnie jakiś czujniczek świruje, czy cuś…


19 lipca 2012 – awaria kierunkowskazów

Dziś wysiadły mi kierunkowskazy w moto. Myślałem, że umarł sterownik, bo test z serwisówki na to wskazywał, jednak gdy przypadkiem dotknąłem wiązki kabli spod lewej tylnej owiewki i poszedł z niej siwy dym, to już wiedziałem, że mam zwarcie…
No i tak jak myślałem, cudów nie ma. W październiku 2009 r. miałem problemy z rozładowującym się akumulatorem, które same cudownie ustąpiły. A to właśnie bezwiednie i zupełnym przypadkiem poruszyłem wtedy tą samą wiązką kabli i zlikwidowałem permanentne zwarcie przewodu zasilającego sterownik kierunków. Od tamtej pory musiał się już tylko zwierać przy wibracjach podczas jazdy, a na postoju nie dotykał do masy motocykla. No i dziś przepalił się definitywnie…

Wziąłem lutownicę, zlutowałem przepalony kabel, zaizolowałem, dołożyłem w newralgicznym miejscu opaskę gumową z dętki samochodowej, aby znowu się nie przetarło i wsio :). Kierunki działają :).
Dobrze, że znalazłem przyczynę, bo bym niepotrzebnie kupił nowy sterownik, który jak znam życie, kosztuje z pół miliona złotych :P.


2 lipca 2012 – 90kkm

Dziś wskoczyło mi na szafę 90kkm.

Coś ostatnio dziwnego dzieje się z moto. Czasem, przy zapinaniu stałej prędkości, moto samo z siebie po chwili nieznacznie przyspiesza, tak jakby tempomatem w aucie przyspieszyło się o jedno kliknięcie. Ciekawe, która elektroniczna pierdółka się kończy…
Ale nic to, na razie śmigam 🙂


7 czerwca 2012 – wymiana klocków hamulcowych

Idąc za ciosem po wczorajszym odbiorze motocykla, dziś wymieniłem wszystkie klocki hamulcowe w moto. Przednie pokonały ponad 46 tyś.km, a tylne ponad 28 tyś.km.
Kupiłem trzy komplety klocków EBC HH. Pasta miedziana, trochę pucowania, 3h pracy i wsio :).

Na jakieś 25kkm powinien być spokój.


6 czerwca 2012 – odbiór motocykla

No i dzisiaj odebrałem motocykl z Dos Toros w Tychach :). Moto wypucowane, świeci jak psu jajca, ale najważniejsze, że naprawione i to za friko :).

Miły pan z serwisu pokazał mi stary, zjarany altek. Ładnie był upalony :).

No i mam znowu sprawne moto :D. Na szafie jest 87717km.


15 maja 2012 – spalony alternator

No i dopadło i mnie :(.
Podczas drogi na III Zlot CBF, który miał miejsce na mazurach, w gigantycznych korkach w Łodzi przy czterdziestostopniowym upale, umarł mój alternator. A ściślej jedna jego faza, pozostawiając zbawienne, szczątkowe ładowanie, które pozwoliło mi (po odłączeniu przedniej lampy i uruchamianiu moto na pych) dojechać na zlot (ok. 350km) i wrócić do Rybnika (ok. 600km). Wszystko opisane będzie w Wyjazdach.
Dziś w związku z powyższym odstawiłem motocykl do dilera Hondy „Dos Toros” w Tychach. Na alternatory w litrowych CBFach jest bowiem akcja serwisowa, trwająca przez 7 lat od opuszczenia przez motocykl fabryki. Dla mnie więc jest obowiązująca do 2013 roku :). Jest więc szansa, że Kobyła w ramach gwarancji dostanie nowiutki altek :). Jedynie termin naprawy mnie martwi, bo może to trwać i trzy tygodnie…


2 maja 2012 – wymiana przedniej opony

Za tydzień jadę na III Zlot CBF aż na mazury, a przednia oponka już zwolna jest wspomnieniem. Po ponad 24kkm na feldze ma jednak prawo :).
Dziś więc w Boosterze wymieniłem ją na nówkę. Łożyska jeszcze w kole okazały się dobre :).

Moto ma na dziś 86kkm.


25 kwietnia 2012 – wymiana oleju

No, to motór przekroczył 84kkm przebiegu i trzeba było wymienić olej. Już jakiś czas czekał w garażu na tą chwilę – uwaga! – Shell Advance Ultra 10W40 :). Poczytałem trochę o olejach syntetycznych i ten na papierze wydawał się być lepszy od Motula 7100. Może to średnie rozwiązanie zmieniać markę oleju po takim przebiegu, ale raz się żyje ;).

Wymiana przeszła bezboleśnie. Na następne 12kkm spokój.
Z innych rzeczy – zaczynają się z wolna kończyć wszystkie klocki hamulcowe w motocyklu. No, ale nic dziwnego. Z przodu mają ok. 43kkm, a z tyłu 25kkm :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.