.: Moje przygody z motocyklami :.

Kalendarium Hondy CBF 1000

4 maja 2016 – lifting motocykla

W kilku podejściach, przez cały kwiecień, przeprowadziłem lifting CBFy.
Na pierwszy ogień poszło mycie. Motocykl miał jeszcze asfaltowe kropki na wydechu z Rumunii z czerwca zeszłego roku…

Potem wymieniłem w maszynie lusterka i szybę przednią. Od razu sprzęt odmłodniał.

W kolejnym podejściu zrobiłem porządek z hamulcami – wymieniłem tarcze hamulcowe razem z klockami.

Przy okazji wyczyściłem na błysk felgę…,

… płytkę ABSu…

i z grubsza zaciski. Pucowałem nawet główki śrub mocujących tarcze hamulcowe :).

Zaciski mają niestety tyle zakamarków, że aby błyszczały jak nowe, musiałbym je zdemontować całkiem, odmoczyć i wylizać szczoteczką do zębów… Nie miałem aż tyle samozaparcia ;).
Tego samego dnia pojechałem wymienić jeszcze przednią oponę. Felga okazała się idealnie prosta – nie trzeba było naklejać ani jednego ciężarka wyważającego :).

I na ostatni ogień zrobiłem najmniej widoczną rzecz, a od dawna przeze mnie zaniedbaną… Wymieniłem płyn hamulcowy i sprzęgłowy. O ile hamulcowy był całkiem znośny (być może wymieniono mi go w Dos Toros w Tychach przy okazji wymiany klocków z tyłu rok temu), o tyle płyn sprzęgłowy to była już masakryczna zasyfiona zupa.

Po wymianie praca sprzęgła uległa wyraźnej poprawie.
I tyle. Na razie pompa paliwa ucichła, napęd się trzyma, więc na jakiś czas znowu od strony serwisowej powinienem mieć spokój :).
A sprzęt wygląda od razu o niebo lepiej! Jak na obecne 127kkm na szafie trzyma się naprawdę nieźle :).


16 października 2015 – przygotowania do liftingu 🙂

Podjąłem decyzję, aby przeprowadzić w CBF mały lifting. Sporo rzeczy się zużyło i moto wygląda przeciętnie.
Zamówiłem więc: używaną ale ładną przednią szybę, kupiłem nowe oryginalne lusterka i nowe przednie tarcze hamulcowe (też oryginalne).

W planie zakup nowych klocków do tarcz, wymiana przedniej opony (czeka już nowa Pirelli Diablo Strada) i być może odświeżenie lag (schodzi lakier).
Oprócz tego rozważam wymianę owiewki lewej, bo jest popękana i porysowana, ale to musi poczekać na zastrzyk gotówki.
Obecnie motocykl ma na szafie nieco ponad 126kkm.


19 lipca 2015 – pompa paliwa

I już po Rumunii! Moto spisało się na medal. Obciążone dwiema osobami i toną bagażu znosiło dzielnie przeciętne, rumuńskie drogi. Nie raz też zlał nas tam rzęsisty deszcz – obruszanie się motóra na wodę zniknęło całkowicie :).
Ale za to po powrocie pojawiło się coś innego. Zaczęła bardzo głośno jęczeć, bzyczeć pompa paliwa. Gdy zbiornik paliwa jest pełny, pompa jęczy jakby miała zaraz się zatrzeć. Im paliwa mniej, tym jest ciszej. Sprawdziłem już, że odpowietrzenie baku jest sprawne, więc winowajcą musi być sama pompa. Chyba sobie powoli umiera… 🙁
Na dziś moto ma 124kkm.


6 czerwca 2015 – fajka WN

Trochę to trwało, ale ostatnio bardzo mało jeżdżę. Dostałem auto służbowe i dojazdy do pracy motocyklem upadły. A że pracuję w Siedlcach, gdy moto stoi w Rybniku, to na jazdę zostaje naprawdę mało czasu…
Dziś zabrałem się za wymianę tej uszkodzonej fajki WN. No i faktycznie – była pęknięta, ale na górze, gdzie wchodzi do fajki przewód WN. Jest więc szansa, że przez tą fajkę moto strajkowało podczas deszczu i po myciu.

Pod koniec czerwca lecę na CBF znowu do Rumunii :). Ciekawe, czy motór da radę… 120kkm to już całkiem solidny przebieg!


25 października 2014 – serwis

Moto przeszło serwis w Dos Toros w Tychach.

Zrobione zostały zaworki, świece i wymienili mi tylne klocki hamulcowe. Przy okazji zgłosili mi, że jedna fajka WN jest uszkodzona. Chcieli ją wymienić za radosne 200zł, ale poprosiłem o przełożenie uszkodzonej fajki na skrajny cylinder, bo mam w końcu jeszcze dwie w zapasie. Ciekawe tylko, czy mi ją rozwalili, czy właśnie wyjaśniło się, dlaczego moto nie lubiło ostatnio wody :). Się okaże!


5 października 2014 – 120kkm 🙂

Dziś na szafę CBFy wkręciło się 120kkm.

Z tego tytułu motór musi trafić na serwis – regulacja zaworów, wymiana świec, oleju, filtra oleju. Tylna opona już też łysawa, więc mam już w garażu komplet nowych laczy :).
Oprócz tego sprzęcior zaczął nie lubić wody. Po każdym myciu na myjce ciśnieniowej pracuje przez kilka kilometrów na 3 gary i raz obruszał mi się podczas trasy w deszczu. Wymienię więc mu przewody wysokiego napięcia… Mam nadzieję, że wystarczy – fajki kosztują jakieś abstrakcyjne pieniądze ;).


14 września 2013 – dwa jubileusze 🙂

12 września na liczniku CBFy pojawiło się 109705km. Gdy motocykl kupiłem, na szafie miał 9705km :). Czyli nakręciłem tym motocyklem osobiście 100 tyś.km :).

A dziś na szafie przekręciło się 110 tyś.km.


24 sierpnia 2013 – wymiana oleju

Dzisiaj wymieniłem w moto olej z filtrem. Znowu zalałem Shella. Moto przekręciło 108kkm, więc trzeba było :).


7 czerwca 2013 – wymiana uszczelniaczy zawieszenia

No i już po Rumunii. Na tamtejszych dziurach zawieszenie przednie skapitulowało, wyrzygał się olej przez uszczelniacze. Jeszcze będąc w Rumunii zamówiłem uszczelniacze i olej, więc po powrocie od razu mogłem je wymienić.

Fabryczne wytrzymały ok. 104kkm. Niezły wynik!
A moto ma dziś 106kkm.


30 maja 2013 – wymiana opon

Dzisiaj wymieniłem w moto oponki. Stare jeszcze by pośmigały ze 3kkm, ale jutro startuję w trasę do Rumunii ze szwagrem i uznałem, że lepiej mieć nowe gumy na felgach. Moto ma obecnie 103136km. A oponki pierwszy raz inne – Pirelli Diablo Strada. Moje zwykłe Diablo chyba już nie są produkowane… Ale Strady też są fajnie tanie i mają indeks prędkości do 270km/h :D.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.